KOSZMARY ZASNĄ OSTATNIE. PREMIERA 18 KWIETNIA

koszmary zasna ostatnie

KOSZMARY ZASNĄ OSTATNIE. PREMIERA 18 KWIETNIA

18 kwietnia swoją premierę ma trzecia część toruńskiej trylogii kryminalnej, której autorem jest nasz absolwent Robert Małecki.

Powieść poleca Ryszard Ćwirlej!

“NAWET SIĘ NIE ZORIENTUJESZ, kiedy akcja tej książki POCHŁONIE CIĘ BEZ RESZTY i wypuści dopiero po przeczytaniu ostatniej strony.”

Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Czwarta Strona, podobnie jak dwie poprzednie części:
1. “Najgorsze dopiero nadejdzie”,
2. “Porzuć swój strach”.

O książce:

Mroźny luty 2017 roku. Podczas śnieżnej zawieruchy Marek Bener rozpoczyna poszukiwania ofiary mobbingu i chorującego na depresję Jana Stemperskiego. Mężczyzna zapewne targnął się na życie, dlatego dziennikarz zamierza szybko odnaleźć jego zwłoki i rozbroić własną, wciąż tykającą bombę problemów. Parę miesięcy wcześniej dostał zdjęcie, które zrujnowało go psychicznie, a teraz trzyma w rękach kolejne. Owładnięty strachem i sparaliżowany niemocą powinien stanąć do walki, której stawką będzie prawda o losie jego zaginionej żony. Ale Bener sam już nie wie, czy – w obliczu nowych faktów – woli poznać tę prawdę, czy śnić wciąż na nowo te same koszmary…
[materiały wydawcy]

Książkę kupisz tutaj >>

fragment recenzji:

(…) Styl Małeckiego jest męski, oszczędny w słowach, dobitny. Tekst ma swój wewnętrzny rytm i nerw. Opisy są krótkie, ale plastyczne. Dialogi wnoszą do fabuły konkretne informacje, które przywodzą na myśl puzzle w tej skomplikowanej, powieściowej układance. Autor konsekwentnie prowadzi akcję, a wątki rozwija zgodnie z zasadami logiki. Potrafi skutecznie budować napięcie. Suspens stosowany na zakończenie rozdziałów sprawia, że trudno odłożyć książkę na później. Aktualne wydarzenia poprzetykane są retrospekcjami z przeszłości. Ktoś przetrzymuje i przesłuchuje kobietę. Kogo? Gdzie? Dlaczego? Możemy tylko podejrzewać. Napięcie rośnie (…)

Margota Kott dla portalu Zbrodnia w Bibliotece

Przeczytaj całą recenzję >>

Jakie były początki pisarskiej drogi Małeckiego? O tym pisze sam autor:

Zaczęło się w 2009 roku od pierwszej powieści, która do dziś – w oszałamiającym nakładzie 5 szt. – leży w szafie. Potem była praca nad sobą, momenty zwątpienia, chęć rzucenia pisania w diabły. Wygrało jednak wymyślanie intryg kryminalnych i mozolne klepanie w klawiaturę. W ten sposób, w 2012 roku, trafiłem na warsztaty literackiew ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Przez 3 lata, rok po roku, właśnie tam uczyłem się pisania od najlepszych: Marty Mizuro, Mariusza Czubaja i Marcina Świetlickiego. W międzyczasie zdobyłem II miejsce w ogólnopolskim konkursie na opowiadanie kryminale podczas festiwalu Kryminalna Piła (2013 r.). Teksty oceniali: Marcin Wroński, znakomity pisarz retro-kryminałów, Leszek Koźmiński, świetny recenzent powieści kryminalnych i wykładowca Szkoły Policji w Pile oraz Jolanta Świetlikowska, redaktor naczelna Wydawnictwa Oficynka. Wybrałem się też na warsztaty organizowane przez Maszynę do Pisania, które prowadziła Katarzyna Bonda (2015 r.). I wtedy byłem już pewien, że to rzucę. Wiedziałem, że nie potrafię i że już nigdy nie będę umiał. Na cholerę zresztą to całe pisanie, żyć z tego przecież nie będę. Tkwiłem w tym przekonaniu przez miesiąc, może dwa, do chwili, w której uruchomiłem plik z moją drugą powieścią. Liczyła wtedy około 200 stron i wymagała wielu poprawek, przebudowania fabuły. Coś jednak kazało mi stanąć z tym tekstem do walki, chociaż łatwiej byłoby go skasować i zacząć wszystko od nowa. Wybrałem to pierwsze rozwiązanie. I stało się.W sumie 7 lat czekałem na spełnienie marzeń i złożenie podpisu na umowie z profesjonalnym wydawcą. Zrobiłem to w marcu 2016 r. dzięki wydawnictwu Czwarta Strona. “Najgorsze dopiero nadejdzie” był moim debiutem literackim, a 18 kwietnia  tego roku premiera trzeciej części trylogii z Markiem Benerem “Koszmary zostaną ostatnie”. 

Napisz komentarz

CLOSE
CLOSE