Jak odpoczywają pisarze

Jak odpoczywają pisarze

Jak odpoczywają pisarze

Zmień otoczenie, czyli jak odpoczywają pisarze.

Miałam napisać o czytaniu, ale ponieważ pisarz czyta cały rok, a na wakacje wyjeżdża jak zwykły śmiertelnik – zazwyczaj w sezonie urlopowym, zachęcę was dziś do pożytecznego spędzenia urlopu. Ciekawa jestem, w jakim miejscu czytacie tę notkę. Lipiec – środek lata, objeżdżacie europejskie miasta, leżycie na plaży, czy dopiero stoicie przed klasycznym dylematem „góry czy morze”? Gdziekolwiek jesteście, mam nadzieję, że nie rozstajecie się z notesem. O ile w wakacje można, a nawet należy, dać sobie trochę luzu i zmienić otoczenie, o tyle też nie powinno się zaprzepaścić okazji, by temu nowemu otoczeniu się przyjrzeć. Kiedy wspomnienia zbledną jak wy na widok salda z konta po powrocie, zapiski będą nadal świeże. Jeśli nigdzie nie wyjechaliście, nie martwcie się. Ćwiczenia, jakie zaproponuję w tym wpisie, można wykonać siedząc za biurkiem w pracy.

Zacznijmy od rozgrzewki. Pobawcie się w antropologa kultury. Spójrzcie na dobrze znaną okolicę oczami przybysza. Kto ma gabinet z oknem i dlaczego to kobiety marzną od klimatyzacji? Dlaczego nikt nie przynosi sałatki śledziowej w occie? Gdzie mieszkańcy strzeżonego osiedla wyprowadzają swoje psy i jakie generuje to społeczne napięcia?
Zastosujcie metodę „ryby z wody” i do waszych ćwiczeniowych tekstów zaproście przyjezdnych, którzy będą musieli zmierzyć się z obcymi dla nich zwyczajami. Jeśli jednak musicie wysłać swojego bohatera w podróż, wyprawić na przykład na pielgrzymkę do Rzymu, skorzystajcie z dostępnych w sieci planów miast i relacji z podróży, aby wiarygodnie poprowadzić go nieznanymi jemu i wam ulicami. Za sprawą internetu wiele miejsc staje się dostępnych bez wyściubiania nosa za próg domu (lub biura, do czego jednak nie namawiam).


Otoczenie to coś więcej niż opis.

Rola otoczenia w tekście literackim jest nie do podważenia. Buduje nastrój, charakteryzuje postać, a przede wszystkim umiejscawia akcję w konkretnym miejscu, przez co opowiadana historia staje się bardziej wiarygodna. Otoczenie to nie tylko to, co widzimy. Nie zapominajmy o pozostałych doznaniach zmysłowych – uwzględnijmy odgłosy, zapachy, wrażenia dotykowe i smakowe, a jeśli to miejsce egzotyczne – specyfikę kulturową. Indie, w których nie byłam, za sprawą sugestywnego opisu jednej z moich kursantek na zawsze będą jawić mi się jako piekło wszystkich możliwych światów. Choć powszechnym błędem początkujących autorów jest brak osadzenia bohaterów w konkretnym miejscu, co skutkuje efektem gadających w próżni głów, równie poważnym nieporozumieniem jest zbyt wąskie rozumienie otoczenia, ograniczone do fizycznego wymiaru miejsca. Podczas gdy otoczenie to także określone warunki pogodowe, pora dnia, pora roku, klimat, dźwięki, cudza obecność lub jej brak, czyli wszystko to, co ma znaczenie i wpływa na zachowanie naszego bohatera. Innymi słowy – jeśli miałbyś być bohaterem własnej historii i akurat czytasz tę notkę w samolocie, liczyłoby się nie tylko to, czy ze względu na ciasnotę masz nogi pod brodą, czy może leżysz na rozłożonym fotelu. Należałoby odnotować, jaki podano posiłek, kto siedzi obok, czy są dzieci na pokładzie, czy któryś ze współpasażerów nie przeholował z alkoholem, czy ktoś (lub ty sam) boi się latać, jak także to, czy lecisz po raz setny, czy po raz pierwszy, czy to podróż prywatna, czy służbowa. O tym wszystkim powinieneś pamiętać, wysyłając w podróż samolotem swojego bohatera, ponieważ ma to wpływ na jego zachowanie. Należy przy tym pamiętać, że zbyt detaliczny opis otoczenia może być dla czytelnika nużący, dlatego wybieramy jedynie to, co ma znaczenie dla opowiadanej przez nas historii i staramy się poza wymiarem fizycznym uwzględnić też socjologiczne i psychologiczne aspekty otoczenia.


Nawet jeśli nie wybierasz się w podróż, zabierz z sobą mapę skojarzeń.

Warto zaufać własnej wyobraźni i w ramach ćwiczeń rysować tak zwane mapy skojarzeń. Zadanie polega na tym, by wybrać określoną lokalizację, np. lotnisko, plażę w Gąskach, cmentarz lub kampus uniwersytecki i dopisywać skojarzenia, jakie w nas budzi. Ta metoda stosowana jest często w nauce języków obcych. W kreatywnym pisaniu ważne, by dokonać selekcji i usunąć najbardziej oczywiste skojarzenia, skupić się na mniej ogranych literacko detalach. Pozornie nieistotny szczegół może stać się nośnikiem ważnych treści. Weźmy sam bagaż – walizka, czy plecak? Zabezpieczona folią czy spięta kłódką? Markowa czy z hipermarketu? Jeśli lubisz ryzyko wybierz się na licytację nieodebranych bagaży, jaką od czasu do czasu organizują lotniska. Nawet jeśli zapłacisz pięćdziesiąt złotych za rozklekotaną walizkę ze śmierdzącymi skarpetkami, historia jaka z tego powstanie, może być warta dużo więcej.

Nadaj znaczenie rekwizytom.

Kolejne ćwiczenie wydaje się pospolite, ale przynosi zadziwiające efekty. Przez minutę zapisuj to, co widzisz, nawet jeśli to dobrze znane tobie otoczenie. Minuta to niedługo a jednak powstanie całkiem pokaźna lista. Daj szansę zagrać tym elementom. Napisz opowieść, w której wszystkie rekwizyty z listy będą miały znaczenie. Pobaw się konwencją, sprawdź, czy mrożona zupa włoska, od dawna niepodlewany kwiatek, który jednak cudem rozwija kolejny liść, zakurzona kratka wentylacyjna i psie legowisko mogą stanowić punkt wyjścia do historii komediowej, romansowej czy może kryminalnej? A może pokusisz się o wykorzystanie rekwizytów z listy we wszystkich tych konwencjach? W tym zadaniu chodzi o to, by otoczenie stało się niezbędnym i naturalnym elementem fabuły, w pewnym sensie kolejnym bohaterem.

Tego typu ćwiczenia na pewno pomogą ci zrozumieć, na czym polega rola otoczenia w utworze, a niewykluczone, że doprowadzą do powstania dłuższego opowiadania, czego oczywiście życzę. A jeśli chcesz uczyć się od mistrza – polecam opowiadania Tadeusza Różewicza, na przykład to zatytułowane „Tolerancja”. Sam oceń, czy wagon restauracyjny, w którym toczy się akcja, dałoby się bez uszczerbku dla tekstu zamienić na inne miejsce. Zastanów się, jak otoczenie gra w czytanej przez ciebie książce. Jak determinuje wybory bohaterów.

Alina Krzywiec

 

Zapraszamy na kursy pisarskie w Warszawie:

Podstawy pisania 
Słowo na warsztat – podstawy pisania poziom II
Warto mieć własne zdanie – kurs pisania dla młodzieży 

Przeczytaj także inne wpisy Aliny Krzywiec.

Teksty są w nas 

Razem przeciw prokrastynacji

Prosta rada, której pisarze nie lubią słuchać

Skąd brać pomysły na książkę?

Sztuka rozmowy, czyli o tym jak dialogować

Pisanie powieści jako wewnętrzna podróż

Podstawy pisania, czyli rzecz o unikaniu błędów

Po co pisarzowi notes?

Dlaczego pisarze powinni czytać książki?

Tajniki narracji

Tajniki narracji, część druga

Pisarz na huśtawce

Literackie ampery i volty, czyli kilka słów o napięciu

Noworocznie, czyli o czym warto pamiętać podchodząc do pisania

Wyzwanie, czyli jak pisać o miłości i seksie

Pięć rzeczy nie tylko o pisaniu, których kursanci dowiadują się na kursie

Okiem wydawcy, czyli lekcja rynku dla piszących – część 1

Okiem wydawcy, czyli lekcja rynku dla piszących – część 2

Jak napisać scenę jazdy samochodem?

Poważna sprawa, ten śmiech!

Podprowadzenie

Negatywny bohater, to nie znaczy zły człowiek

Sekrety i kłamstwa

Uwięzieni – bohaterowie w trudnych okolicznościach

Napisz komentarz

CLOSE
CLOSE